PJ Harvey, Joy Division, Rolling Stones, Radiohead, The Strokes, New Order, Happy Mondays czy Frank Sinatra. Nawet nie warto wyobrażać sobie, jak wyglądałby bez tych artystów dzisiejszy rynek muzyczny. Bez nich i bez tych, którzy stoją w cieniu ich sławy. Za konsoletami, mikserami i maszynerią do masteringu. Bez ludzi, dzięki którym gwiazdy brzmią tak, jak brzmią. To właśnie z nimi będzie mogli się spotkać na Międzynarodowym Festiwalu Producentów Muzycznych SOUNDEDIT w Łodzi. Nazwiska wymienione w pierwszym zdaniu nie pojawiają się tu bez powodu. To o brzmienie właśnie tych artystów dbali tegoroczni goście producenckiego święta – Mad Profesor (odpowiedzialny za brzmienie Sly & Robbie, Massive Attack i Sade), Head (stały współpracownik PJ Harvey), Gordon Raphael (producent The Strokes) czy Count (pracował przy nagraniach Rolling Stones, Franka Sinatry, Radiohead czy Run DMC).
Najważniejszym wydarzeniem trzydniowego festiwalu będą warsztaty, podczas których wspomniani mistrzowie wprowadzą was w arkana zawodu. To jednak nie wszyscy zagraniczni goście, w tym roku pojawią się także Robin Guthrie, twórca zespołu Cocteau Twins, czy Peter Hook – założyciel i muzyk takich legendarnych grup, jak Joy Division i New Order. Swój wykład będzie miał również Marek Walaszek.
Poza tym będzie można zaliczyć pokazy sprzętu, oprogramowań, instrumentów i efektów dźwiękowych, które podniosą ciśnienie każdemu fanowi produkcji.
Będą też koncerty.
Zagrają reaktywowani po latach industrialni hiphopowcy z Tackhead, sentymentalny Irlandczyk Neil Hannon (lider The Divine Comedy), alternatywno-rockowi Szwedzi z Serena Maneesh oraz brytyjscy popchłopcy ze Sweet Billy Pilgrim. Wszystkich, którzy odwiedzili Soundedit w zeszłym roku, nie trzeba namawiać na ponowną wizytę, tym, którzy opuścili to wielkie muzyczne święto, radzimy, aby tym razem nie popełnili tego błędu, narażając się na bolesne wyrzuty sumienia.

